Henryk Gała fot. Muzeum Przyrody Dwór Lutosławskich w Drozdowie
Henryk Gała fot. Muzeum Przyrody - Dwór Lutosławskich w Drozdowie

Rok temu, w lutym, odszedł Henryk Gała – postać o wielkim znaczeniu dla kultury, Drozdowianin i jak sam o sobie mówił piewca i obywatel „księstwa Narwiańskiego”, czyli krainy która była jego miejscem na ziemi i niewyczerpanym źródłem inspiracji. Można o nim rzec – człowiek ducha i czynu (oczywiście jedno wynika z drugiego i nierozłącznie wiąże się ze sobą), nade wszystko jednak poeta, dramaturg i organizator instytucji kultury.

W każdej z tych dziedzin zostawił trwałe dzieła z których będziemy czerpać. Organizował Łomżyńską Orkiestrę Kameralną, która dziś jest filharmonią noszącą imię Witolda Lutosławskiego. Był także współtwórcą Teatru Lalek (obecnie Teatr Lalki i Aktora w Łomży o randze takiej samej jak wspominana filharmonia). Był autorem powieści, między innymi kierowanej do młodzieży „Piątej strony świata”, pisał sztuki teatralne oraz zbiory wierszy. Wybór jego twórczości ukazał się w latach 2003-2005 w tomach: „Teatry wiersza”, „Liryka i inne wiersze” oraz „Scena mała i mniejsza”.

Ważne miejsce dla Henryka Gały stanowiło drozdowskie Muzeum. Poznał ostatnią właścicielkę drozdowskiego dworu – Marię Niklewiczową, córkę światowej sławy filozofa Wincentego Lutosławskiego. W drozdowskim muzeum odbywały się spotkania promujące tomiki wierszy, w tym zorganizowany w 2018 roku koncert muzyczno-poetycki z okazji 80. urodzin poety. Instytucja wydała także tomik „Gdzie rzeka zawiła”, najbardziej spośród wszystkich odwołujący się do przyrody i krajobrazów regionu.

Jak sam o sobie mówił: „Jestem po prostu poetą, niezależnie od tego, że zorganizowałem trzy teatry w swoim życiu, jedną orkiestrę, napisałem libretta niejednej opery”. W poezji zostawił po sobie spory i ciekawy dorobek. Unikał nadmiernej ekspresji słownej, styl miał oszczędny, skłonny bardziej do syntezy niż rozwlekłości. Szczególnym wyróżnikiem jego wierszy jest perspektywa patrzenia na otaczający świat – subtelna, pełna wrażliwego i wnikliwego oglądu rzeczywistości. Tak właśnie patrzył na Narew i jej przyrodę. Dolinę rzeki, rozległe łąki i rozlewiska narwiańskie, słowem wielki i piękny obszar, który mógł objąć wzrokiem z balkonu swojego domu położonego na wzgórzu w Drozdowie, nazwał nobilitująco „księstwem”. Tak pisał w wierszu „Miejsce”:

Nazwałem je księstwem.

Prawem do tego było to, że jestem poetą, i jako poeta

na tej ziemi znalazłem gościnę.

(…)

Bo Narew, ta rzeka, otwarła moje oczy, uszy i serce,

moją wyobraźnię, tak że zapragnąłem żyć nad nią.

Na trwałe osiadł tu w latach '70, przyjeżdżając z Wrocławia. Wtedy mógł w utworze „Nowy adres” napisać : „Mieszkam teraz nad N.”.

W poezji Henryka Gały znajdujemy interesujące refleksje na temat ludzkiej świadomości, rozumienia i poznawania otaczającego nas świata. Szczególnie ten ostatni wątek był dla niego ważny. Jak pisał w wierszu „Na początek życie nasze”:

Życie nasze – poznawanie.

Uczy samo siebie,

co to świata pamiętanie

i miejsce pod niebem.

Widać także próby zrozumienia naszego losu i związanego z nim przemijania oraz przeświadczenie, że nie wszystko odejdzie, mimo że my odejdziemy z tego świata. Z wiersza „Ciemne czółno”:

Nieśmiertelny widoku, powtarzaj nas w sobie,

i za mną powtarzaj,

aż pozostaniemy, nieczytelnym choćby,

śladem, ale znakiem swego.

Nie ulega wątpliwości, że Henryk Gała zostawił trwały ślad w historii Ziemi Łomżyńskiej. Był i będzie obywatelem „księstwa nad N.”. Jego słowa (wiersz „Miejsce”), nawet po śmierci, są aktualne:

Należę do księstwa wokół rzeki i miasta,

zbudowanego nad odwieczną przeprawą.

Jestem jednym z nich, jednym z żyjących w tym miejscu.

Additional information